Kamera inspekcyjna z podwójnym obiektywem 0° / 90°, ekranem IPS 4.3 cala i pracą do 5 godzin bez ładowania. Zajrzysz do silnika, rury, ściany w 2 minuty — zanim zdemontujesz cokolwiek.
Silnik stuka, rura cieknie, ściana wilgotnieje — ale źródła problemu nie widać gołym okiem. Bez diagnozy każda decyzja o naprawie jest zgadywaniem.
Zdejmujesz głowicę, kujesz płytki, wycinasz ścianę — tylko po to, żeby sprawdzić. Średni koszt: kilka godzin pracy i ryzyko uszkodzenia dobrze działających elementów.
Wizyta fachowca z endoskopem kosztuje tyle, ile porządne narzędzie na stałe. A po godzinie dalej nie masz kontroli nad tym, kiedy i co sprawdzisz.
Laggujące obraz Wi-Fi, jeden obiektyw, zero wodoodporności, kabel tak sztywny że nie wchodzi w zakręt rury. Po dwóch użyciach lądują w szufladzie.
Każda pozycja to konkretna funkcja, która skraca diagnozę z godzin do minut.
Patrzysz prosto i w bok bez obracania sondy. W rurze zobaczysz ścianę i dno, w silniku — zawór i jego gniazdo. Mniej zachodów, więcej informacji na jednym ujęciu.
Włączasz, pracujesz. Bez parowania Wi-Fi, bez aplikacji, bez laga. Ekran IPS o szerokich kątach widzenia daje czysty obraz nawet w garażu zalanym słońcem.
Zanurzasz sondę w wodzie, oleju, paliwie — ciało kamery (sonda + kabel) znosi zalanie i brud bez konsekwencji. Pracujesz tam, gdzie tanie endoskopy z Wi-Fi się rozpadają.
W ciemnej rurze podnosisz moc, w refleksach metalu zmniejszasz — żeby obraz nie był przepalony. Precyzyjne sterowanie tym, co widzi sonda w miejscach, gdzie nie dojdzie żadne światło zewnętrzne.
Sonda 8 mm mieści się w otworze po świecy zapłonowej, kabel metrowy utrzymuje ukształtowany łuk. Wciskasz raz, kamera zostaje w pozycji — masz wolne ręce do notowania.
Wbudowane ogniwo litowo-jonowe 2600 mAh. Ładujesz przez USB-C w godzinę — wystarcza na pół dnia inspekcji warsztatowej lub weekend robót w domu.
Jedno naciśnięcie przycisku. Po 2 sekundach ekran IPS pokazuje obraz z kamery. Wsuwasz sondę w otwór (świeca, rura, szczelina) — kabel utrzymuje ukształtowany kąt.
Jednym klawiszem zmieniasz obraz między frontem a bokiem. Regulujesz LED zależnie od oświetlenia wnętrza. Zatrzymujesz obraz (freeze), żeby przyjrzeć się detalowi.
Widzisz pęknięcie zaworu? Głowica do warsztatu. Rura czysta, usterka na złączu? Wymieniasz złączkę za 15 zł. Bez zdejmowania niczego „na ślepo".
Na rynku jest mnóstwo endoskopów za 50–100 zł. Żaden nie oferuje kompletu poniżej.
| Parametr | InnerScanIS-4.3 DL · 179 zł | Tanie endoskopy Wi-Fi50–100 zł | Wizyta diagnostyka300–500 zł / raz |
|---|---|---|---|
| Dual Lens 0° + 90° | TAK — przełączanie jednym klawiszem | — pojedynczy obiektyw | ± zależnie od sprzętu |
| Autonomiczny ekran IPS 4.3″ | TAK — praca bez telefonu | — wymagany smartfon + aplikacja | TAK |
| Wodoodporność IP67 | TAK — sonda + kabel | — IP54 lub brak | TAK |
| Opóźnienie obrazu | 0 ms — kabel bezpośredni | 200–800 ms · lag Wi-Fi | — |
| Dostępność | Twoja własność — zawsze pod ręką | Zawsze pod ręką | Umówienie + dojazd 1–3 dni |
| Koszt w 3 lata | 179 zł jednorazowo | 50–100 zł + frustracja | ~1500–3000 zł (5–10 wizyt) |
| Kontrola nad czasem diagnozy | 100 % — kiedy chcesz | 100 % | 0 % |
Diagnozujesz pół tuzina silników tygodniowo. Teraz masz endoskop, który nie potrzebuje telefonu, działa w oleju i pokazuje zawór z dwóch stron naraz.
Rury, odpływy, puszki instalacyjne, kanały wentylacyjne. IP67 znosi wilgoć, kabel 1 m dociera w zakręt syfonu, Dual Lens pokazuje pęknięcie z dwóch stron.
Robisz u siebie wszystko sam — od naprawy pralki po remont łazienki. Narzędzie, które raz kupisz i masz przy sobie na każdej kolejnej awarii.
Sprawdziłem stan zaworów przez otwór po świecy. W 10 minut wiedziałem, że silnik nadaje się do remontu — bez tego musiałbym zdejmować głowicę za 1500 zł.
Zlokalizowałem pęknięcie w rurze kanalizacyjnej bez kucia płytek. Kamera boczna (90°) pokazała dokładnie gdzie jest problem — oszczędziłem tysiące.
Kupiłem trzy endoskopy przez pięć lat. Dwa padły po miesiącu. Ten jest inny — czuć, że zrobiony do roboty. Ekran IPS to inna liga niż podgląd na telefonie.
Pralka zaczęła „buczeć". Wsunąłem sondę do bębna od spustu — w środku skrawek skarpetki w pompie. 5 minut. Wcześniej bym dzwonił po serwis za 200 zł.
Tak. Średnica sondy to 8 mm — mieści się w standardowym gnieździe świecy (10–14 mm). Kabel utrzymuje ukształtowany łuk, więc nie trzeba przytrzymywać go palcem, żeby nie wysunął się z cylindra.
Tak — to kluczowa różnica wobec tanich endoskopów Wi-Fi. Wbudowany ekran IPS 4.3″ pokazuje obraz natychmiast po włączeniu. Żadnej aplikacji, żadnego parowania Wi-Fi, zero opóźnienia.
Na końcówce sondy są dwa obiektywy: jeden patrzy prosto (0°, frontal), drugi pod kątem 90° (w bok). Przełączasz między nimi jednym klawiszem.
W praktyce: w rurze jednocześnie widzisz dno (frontalny) i ścianę (boczny) — bez obracania sondy. W silniku: zawór (frontalny) i jego gniazdo (boczny).
Akumulator litowo-jonowy 2600 mAh daje ok. 5 godzin ciągłej pracy z włączonym LED. Ładowanie przez USB-C — pełne do godziny.
Tak — sonda i kabel mają klasę szczelności IP67. Znoszą zanurzenie na krótki czas (do 30 min na głębokości do 1 m) w wodzie, oleju, paliwie.
Uwaga: ekran kamery (część z przyciskami) nie jest IP67 — to norma w tej klasie urządzeń.
W pudełku: kamera z ekranem IPS 4.3″ i baterią Li-Ion, sonda Dual Lens 1 m, kabel USB-C do ładowania, akcesoria końcówki (haczyk, lusterko pod kątem, magnes), etui transportowe, instrukcja PL.
12 miesięcy gwarancji producenta + 14 dni na zwrot bez podawania przyczyny. Jeśli narzędzie Cię nie przekona — odsyłasz, dostajesz zwrot środków.
BLIK, karta, tradycyjny przelew — przedpłata przez TPay. Po zaksięgowaniu płatności zamówienie rusza do wysyłki.
Każda minuta spędzona na demontażu „na ślepo" to minuta, którą mogłeś oszczędzić, gdybyś zobaczył co jest nie tak. InnerScan to jedna decyzja — reszta już się opłaca sama.
Zamów kamerę InnerScan →